Moto Jelcz Oława - strona oficjalna

Strona klubowa
  • Wspieraj Moto-Jelcz Oława! Nr konta: 10 9585 0007 2004 0000 1918 0001. Dane do przelewów z zagranicy: IBAN: PL, Swift code (BIC): GBW CPLPP
  •        

1% PODATKU DLA NIKOLI

Logowanie

Buttony

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 6 gości

dzisiaj: 625, wczoraj: 1519
ogółem: 9 813 411

statystyki szczegółowe

FORUM MJO

Kliknij na button

Odwiedzający

 free counters 

Aktualności

Marcinkowicka klątwa

  • autor: Wiktor, 2020-10-03 17:48

Piłkarze oławskiego Moto-Jelcza przegrali na wyjeździe z Sokołem Marcinkowice 2:4 (2:1). Oławianie ulegli Sokołowi po raz trzeci z rzędu. Była to pierwsza porażka MJO w tym sezonie. Gole dla Czarno-biało-zielonych zdobyli dziś Janusz i Krzysztof Gancarczykowie, którzy również wzajemnie asystowali przy swoich trafieniach. Oławianie zagrali bardzo słabo w obronie, tracąc trzy gole po dośrodkowaniach ze stałych fragmentów gry, a sami nie wykorzystali kilku dogodnych sytuacji. 

O ile w przypadku dwóch poprzednich meczów nie mieliśmy wątpliwości, że to Sokół zasłużył na zwycięstwo, to dziś już wcale tacy pewni nie jesteśmy. Dramatyczny poziom w dzisiejszym spotkaniu prezentowali sędziowie. Arbiter główny ubzdurał sobie, że będzie "pozwalał grać", co oznaczało, że właściwie nie używał gwizdka, również przy oczywistych i brutalnych faulach. Co gorsza - gdy ten gwizdek używał, to najczęściej robił to błędnie. Dla przykładu:

- 34. minuta, Janusz Gancarczyk uciekł Jakubowi Kulejowi, wpadł w pole karne i w momencie oddawania strzału Kulej kopnął Gancarczyka, który upadając uderzył jeszcze piłkę, ale to poleciała daleko od bramki. Sędzia doskonale sytuację widział i uznał, że przewinienia nie było. Tutaj nawet nie ma mowy o "kontrowersyjnej decyzji" - faul był tak oczywisty, że nie mamy pojęcia, co mógł sobie uroić w tej sytuacji arbiter.
- zaraz po tej akcji głośne protesty oławskiej ławki zakończyły się żółtą kartką dla Andrzeja Gancarczyka. Może nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że akurat w tej sytuacji asystent trenera MJO trzymał nerwy na wodzy, a sędzia najwyraźniej wylosował sobie jedną ofiarę na ławce i ukarał ją kartką. W drugiej połowie wyrzucił Gancarczyka z ławki po drugiej żółtej kartce.
- w 52. minucie w środku pola brutalnie faulowany był Krzysztof Gancarczyk. Chyba wszyscy byli przekonani, że to przewinienie zakończy się co najmniej żółtą kartką (to nie był pierwszy i nie ostatni faul tego zawodnika, a za sam ten faul wielu sędziów nie wahałoby się i pokazało bezpośrednią czerwoną), ale sędzia "ostrzegł" pomocnika Sokoła i nie zrobił nic więcej, co tylko zaostrzyło grę i wywołało jeszcze większą frustrację w szeregach MJO.
- w 88. minucie Bartłomiej Musiał brutalnie próbował powstrzymać kontrę Sokoła. Uniesione nogi przy wślizgu od tyłu, brak najmniejszych szans na dotknięcie piłki, uraz powalonego na ziemię rywala. Czerwona kartka? Gdzie tam - przywilej korzyści i dopiero później żółta kartka dla "Kefira".
- oczywiście wspomnieliśmy powyżej tylko o tych oczywistych i znaczących sytuacjach, bo błędów mniejszych było co niemiara. Dodatkowo przy drugim i trzecim golu Sokoła kibice i piłkarze MJO głośno domagali się odgwizdania spalonego, a w pierwszej części gry gospodarze mocno domagali się odgwizdania rzutu karnego po jednej z interwencji oławskiej defensywy. Z perspektywy piszącego ten artykuł nie da się jednak przesądzić, kto miał w tych sytuacjach rację.

Raz na jakiś czas wylewamy tutaj nasze żale na sędziów, ale chyba po prostu powinniśmy założyć, że na tym poziome rozgrywkowym będą się pojawić tacy "bohaterowie". Dlatego nie ma co się przejmować pierwszą porażką - niech nasi piłkarze grają dalej swoje, a niedługo wrócimy na swoje miejsce w tabeli.

Wracając do bardziej uporządkowanej relacji z meczu. W spotkanie lepiej weszli gospodarze, bo już w 8. minucie wrzutka z prawego skrzydła mogła zakończyć się golem, ale strzelający z powietrza lewoskrzydłowy Sokoła mocno spudłował. W 11. minucie oko w oko z Florczykiem stanął Rokicki, ale bramkarz MJO wygrał ten pojedynek, broniąc piłkę nogami. Potem nastąpiło otrzeźwienie w oławskim zespole i oławianie właściwie do przerwy powinni rozstrzygnąć ten mecz na swoją korzyść. W 14. minucie świetna trójkowa akcja Karola Nikodema i braci Gancarczyków zakończyła się podaniem Krzysztofa do Janusza, który strzelił zbyt blisko bramkarza, a ten wybił piłkę nogami. Dwie minuty później Bartłomiej Płomiński świetnie zagrał do Prusaka, który w doskonałej sytuacji strzelił zbyt mocno i przestrzelił. W 23. minucie Krzysztof Gancarczyk świetnie zagrał do Janusza, który znalazł się w sytuacji sam na sam i pewnym strzałem wyprowadził MJO na prowadzenie. Pięć minut później Sokół po raz pierwszy trafił w oławską piętę achillesową. Rzut rożny, piłka trafia do niepilnowanego Ficonia, kapitan Sokoła strzela, piłkę z linii bez sukcesu próbował wybić jeszcze Watral - 1:1. Radość Sokoła nie trwała zbyt długo. Najpierw - w 34. minucie - o czym wspominaliśmy powyżej w wywodzie o postawie sędziego, oławianie powinni egzekwować rzut karny, ale już trzy minut później i tak prowadziliśmy. Janusz Gancarczyk świetnie zagrał do swojego brata Krzysztofa, który dwoma zwodami położył na ziemi obrońcę i bramkarza i niemal wjechał do pustej bramki - 2:1! W 42. minucie oławianie powinni zdobyć kolejnego gola - Płomiński świetnie wrzucił do Nikodema, który strzelił mocno, ale zbyt blisko bramkarza, a ten instynktownie wybił piłkę z linii bramkowej - dobitka Nikodema była już niecelna. W ostatniej akcji pierwszej połowy Krzysztof Gancarczyk zagrał do świetnie ustawionego Janusza, który niestety nieczysto trafił w piłkę, mając naprzeciw siebie tylko bramkarza. 

O drugiej połowie lepiej zapomnieć... W 53. minucie groźny strzał oddał Janusz Gancarczyk, a do odbitej piłki dobiegł Mateusz Prusak, który spudłował w doskonałej sytuacji. Chwilę później dośrodkowanie w nasze pole karne, zamieszanie, strzał Rudolfa i 2:2. Jeszcze w 60. minucie groźny strzał z dystansu Prusaka w ostatniej chwili na róg sparował bramkarz, ale od tego momentu gra MJO zaczęła wyglądać bardzo źle. W 64. minucie Jasiński dostał piłkę w naszym polu karnym, oławianie zatrzymali się, zakładając, że jest spalony, a zawodnik Sokoła spokojnie pokonał Florczyka - 3:2 dla Sokoła. W 72. minucie kolejny rzut rożny dla Sokoła, kolejne zamieszanie, nieudolnie wybita piłka trafia przed pole karne do Rokickiego, który bardzo ładnym strzałem z woleja pokonał Florczyka. Gra oławian kompletnie się posypała i niestety nie byliśmy już w stanie nadrobić wyniku, choć jeszcze w końcówce strzał Krzysztofa Gancarczyka z linii bramkowej wybili marcinkowiczanie.

SOKÓŁ MARCINKOWICE - MOTO-JELCZ OŁAWA 4:2 (1:2)
BRAMKI: Piotr Ficoń 28, Tomasz Rudolf 54, Jacek Jasiński 64, Kacper Rokicki 72 - Janusz Gancarczyk 23, Krzysztof Gancarczyk 37.

SOKÓŁ MARCINKOWICE: 1. Patryk Janiczak - 11. Michał Góral (46, 10. Tomasz Rudolf bramka ??ta kartka), 18. Szymon Kobylnik (90, 6. Konrad Kosik), 3. Jakub Polanowski, 20. Mikołaj Połomka (46, 8. Igor Janiuk), 15. Piotr Ficoń kapitan bramka, 14. Jacek Jasiński bramka (76, 17. Alan Antas), 16. Jakub Kulej, 13. Jan Leończyk, 9. Kacper Rokicki bramka (83, 99. Kacper Siekanowicz), 7. Jarosław Wejerowski (85, 77. Jakub Kozaczewski).

MOTO-JELCZ OŁAWA: 1. Radosław Florczyk - 93. Kamil Dołgan13. Jakub Skorupa16. Tomasz Watral kapitan,  6. Bartłomiej Płomiński (70, 23. Jakub Kulczycki ??ta kartka) - 5. Jakub Skorłutowski - 9. Karol Nikodem (69, 19. Adrian Gelles), 8. Krzysztof Gancarczyk bramka10. Mateusz Prusak kontuzja (82, 17. Krzysztof Telatyński), 99. Bartłomiej Musiał ??ta kartka - 15. Janusz Gancarczyk bramka.

Zółte kartki: Rudolf (za faul) - Kulczycki, Musiał (faule).

W drugiej połowie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką ukarany został asystent trenera MJO - Andrzej Gancarczyk.

WYNIKI 11. KOLEJKI IV LIGI DOLNOŚLĄSKIEJ (GR. WSCHODNIEJ):
Polonia Trzebnica - Mechanik Brzezina 5:3
Sokół Wielka Lipa - Nysa Kłodzko 1:4
Bielawianka Bielawa - Orzeł Lubawka 9:0
Sokół Marcinkowice - Moto-Jelcz Oława 4:2
Piast Nowa Ruda - Unia Bardo 2:2
Lechia Dzierżoniów - Piast Żerniki 2:0
GKS Mirków/Długołęka - AKS Strzegom 1:2
Orzeł Ząbkowice Śląskie - Pogoń Pieszyce 3:0
LKS Bystrzyca Górna - Orzeł Prusice 9:1

[TABELA]
[GALERIA]

...


  • Komentarzy [0]
  • czytano: [100]
 

Dodaj swój komentarz

Autor: Treść:pozostało znaków:

STRONA OFICJALNA

Kliknij na button

Najbliższe spotkanie

Orzeł Ząbkowice Śląskie   Moto-Jelcz Oława
2020-10-31, 17:00:00


Statystyki przedmeczowe »

Ostatnie spotkanie

Moto-Jelcz OławaGKS Mirków/Długołęka
Moto-Jelcz Oława 0:3 GKS Mirków/Długołęka
2020-10-24, 15:00:00
Stadion OCKF w Oławie, bez udziału publiczności
    relacja »

Najbliższa kolejka

Najbliższa kolejka 15
Bielawianka Bielawa - Polonia Trzebnica
Sokół Marcinkowice - MKP Wołów
Piast Nowa Ruda - Mechanik Brzezina
Lechia Dzierżoniów - Nysa Kłodzko
GKS Mirków/Długołęka - Orzeł Lubawka
Orzeł Ząbkowice Śląskie - Moto - Jelcz Oława
LKS Bystrzyca Górna - Unia Bardo
Orzeł Prusice - Piast Żerniki (Wrocław)
Pogoń Pieszyce - AKS Strzegom

Wyniki

Ostatnia kolejka 14
AKS Strzegom 7:0 Orzeł Prusice
Piast Żerniki (Wrocław) 1:1 LKS Bystrzyca Górna
Unia Bardo 2:2 Orzeł Ząbkowice Śląskie
Moto - Jelcz Oława 0:3 GKS Mirków/Długołęka
Orzeł Lubawka 2:3 Lechia Dzierżoniów
Nysa Kłodzko 1:1 Piast Nowa Ruda
Mechanik Brzezina 0:2 Sokół Marcinkowice
MKP Wołów 1:1 Bielawianka Bielawa
Polonia Trzebnica 1:0 Sokół Wielka Lipa

Współpraca